Dziś odwiedziłam moją Anię i malutką księżniczkę Pannę Zuzannę... jak na kobietkę przystało jest humorzasta, kapryśna i nerwowa... a i szybko się nudzi :)
Udało mi się Ją nawet przez chwilę wziąć na ręce, ale za bardzo Jej się u mnie nie podobało :)
Wolała do mamy--- nie wiem dlaczego? :)
Od odwiedzin minęło już kilka godzin, a ja nadal w skowronkach i nachwalić się nie mogę tą laleczką, po prostu jestem zakochana w Zuzi-- jakie Ona ma oczy!!! SZOK! a jaki uśmiech.... :)
Będzie łamała męskie serca, oj będzie.... zresztą ma napisane na śpioszkach, ze chce być taka jak mama, a mama na pewno niejedno męskie serducho złamała :)
Aniu jak to czytasz uśmiech proszę :D
Zuzia niedługo kończy trzy miesiące, mam przeczucie, że bardzo szybko zacznie siedzieć, raczkować, biegać i MÓWIĆ...
Oj mówić to Ona będzie sporo- też po mamie :D
Nie pozostaje mi nic innego jak przedstawić Wam Pannę Zuzannę :)
Miłego oglądania! :)